Ostatnim aktem wczorajszej konferencji Yalta European Strategy było łączenie ze specjalnym wysłannikiem Donalda Trumpa, Stevem Witkoffem.
Rozmowę w wybitnym (właściwym dla Pana Prezydenta) stylu, przeprowadził Aleksander Kwaśniewski.
Witkoff swierdził, że „zna Trumpa trzydzieści lat i ostatnie, co może powiedzieć o swoim szefie to to, że Trump jest naiwny”.
Prezydent Kwaśniewski odparł spokojnie, że przestrzega administrację Trumpa przed błędami nas, Europejczyków, bo byliśmy naiwni wobec Putina, przez wiele lat.
Pytanie o Memorandum Budapesztańskie było już tylko liczeniem po intelektualnym nokdaunie Witkoffa, nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego jego administracja łamie kluczowe dla wiarygodności Stanów Zjednoczonych-umowy międzynarodowe.
Niestety, gwarancje bezpieczeństwa dane Ukrainie, w zamian za które pozbyła się broni jądrowej, tak długo jak Donald Trump pozostaje prezydentem USA-spoczywają w europejskich rękach. Takie rozmowy tylko to potwierdzają.
Mówią także o tym, że mimo faktu, że USA to nasz strategiczny sojusznik-niestety nie możemy już polegać tylko na nim i zgodne z polską racją stanu jest wzmacnianie rodzimego i europejskiego przemysłu zbrojeniowego oraz zdolności obronnych.
To kluczowy argument za instrumentem SAFE.
